20.03.2018
0

Kilka cennych porad przed pirwszym startem

Zawsze gdy robimy coś po raz pierwszy czujemy dreszcz emocji i stresujemy się. Tego nie da się uniknąć. Tak samo jest przed startem w swoim pierwszym biegu. Obawiamy się, czy dobrze nam pójdzie, martwimy się czy o wszystkim pomyśleliśmy, jaka będzie pogoda, co zjeść itp. Przedstartowa trema potrafi nieźle paraliżować. Człowiek czuje ból w brzuchu i jakiś taki dziwny niepokój. Czy da się go uniknąć lub może złagodzić ten stres?

Kilka cennych porad przed pirwszym startem

Plan

Doświadczeni biegacze spisują listę potrzebnych rzeczy, które  mają ze sobą zabrać na zawody. Niektórzy wypisują w punktach cały plan, punkt po punkcie co po kolei mają do wykonania. To dobry pomysł, bo przed startem ze zdenerwowania można przecież o czymś zapomnieć. Później okaże się, że nie wzięliśmy ze sobą butów albo nie zjedliśmy śniadania albo że nie zabraliśmy żeli energetycznych. Możemy zatem spakować się już dzień wcześniej, a nie zostawiać tego na ostatnią chwilę. 


Zająć myśli

Najgorsze są natrętne wręcz katastroficzne myśli. ,,Co będzie jeśli spadnie deszcz", ,,byle nie wiał wiatr", ,,co zrobię jak złapie mnie kolka" - takie zdania często sobie powtarzamy. Jest to zupełnie niepotrzebne, bo jeśli rzeczywiście coś takiego się stanie, to wpadamy w przygnębienie i panikę, co może potem odbić się negatywnie na naszym nastroju i samym biegu. Nie dołujmy się więc zawczasu. Myślmy o czymś przyjemnym. Możemy wizualizować moment, gdy wbiegamy na metę, wymijamy naszych rywali lub odbieramy puchar za zajęcie miejsca na pudle. Dobrym pomysłem będzie też powtarzanie sobie pozytywnie motywującej mantry. Warto po prostu myśleć pozytywnie. Dobrze jest też próbować się wyciszyć i uspokoić oddech. Na chwilę można oddalić się gdzieś w ustronne miejsce, żeby przypomnieć sobie wszystkie założenia taktyczne na bieg i odciąć się od panującego wokół gwaru. 


Skupienie na zadaniu    

Są takie momenty, że zdajemy sobie sprawę jak wiele rzeczy mamy do zrobienia. Trzeba odebrać pakiet, przypiąć kartkę z numerem startowym do koszulki, ubrać się, założyć zegarek, zamontować chip na bucie itd. Tego jest naprawdę dużo, dlatego często się rozpraszamy, przypominając sobie o kolejnych sprawach, zostawiamy jedno i bierzemy się za drugie. Potem znów wracamy do przerwanej czynności i denerwujemy się, że nie zdążymy przed startem. Warto więc skupić się na każdej rzeczy i wykonać ją do końca. Przez chwilę się zastanowić nad następną sprawą i ją również całkowicie zrealizować.  


Owczy pęd

Podczas rozgrzewki przed startem słyszymy wiele cennych rad od bardziej doświadczonych biegaczy. Są one na pewno bardzo użyteczne i potrzebne, ale… nie w tym momencie. Zmieniając swoje założenia co do tempa i taktyki biegu możemy pobiec zbyt szybko i zakwasić mięśnie. Zmęczymy się i przez resztę dystansu będziemy cierpieć i modlić się o to, by tylko dobiec do mety. Rad warto słuchać, jednak lepiej jest pobiec zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Rozsądek trzeba też zachować zaraz po starcie. Emocje i euforia powodują, że razem z innymi wyrywamy do przodu nie kontrolując tempa. Udziela nam się atmosfera sportowego święta i ogólny entuzjazm. Jednak, gdy się nie opamiętamy, to po pierwszym kilometrze poczujemy, że za szybko zaczęliśmy. Możemy osłabnąć i potem ciężko będzie wejść na właściwe tempo. Warto zatem trzymać się wcześniejszych założeń. 


Radość z biegania

Przed samym startem nie ma już sensu się niczym denerwować. Jeżeli mamy obawy, czy dobrze nam pójdzie, to warto przypomnieć sobie, że przecież solidnie wykonaliśmy plan treningowy i teraz tylko to wszystko należy powtórzyć. Dobrze jest się koncentrować, jednak bez wewnętrznego napięcia. Dla rozluźnienia można porozmawiać z innymi biegaczami, pośmiać się, pożartować. Warto zapamiętać te chwile, a potem celebrować bieg. Bieganie ma nam przede wszystkim sprawiać radość. Wynik jest ważny, jednak pamiętajmy że jesteśmy tu dlatego, bo lubimy bieganie i całą otoczkę zawodów. Warto się tym cieszyć!   


 

Blogi na topie

Kije do biegania

Dodane komentarze