28.05.2018
0

Maratońska ściana

Zmęczenie podczas biegu towarzyszy każdemu. Nie ważne, czy to amator, wyczynowiec lub osoba, która uprawia jogging. Wysiłek jakikolwiek jest normalną częścią każdej aktywności ruchowej. Można się do niego przyzwyczaić, a nawet polubić. Jednak nikt nie chce, żeby podczas pokonywania wielu kilometrów nagle nastąpiło wręcz ,,odcięcie prądu". W takim momencie po prostu ciało odmawia posłuszeństwa. Nogi stają się ciężkie jak z ołowiu i już nie chcą poruszać się w zakładanym tempie. Praktycznie nie można już się odbudować. Czyli stało się to czego obawiają się wszyscy biegacze. Zawodnik właśnie zderzył się ze ,,ścianą".

Maratońska ściana

Co to takiego jest?

Jeśli ktoś mówi po biegu, że miał ,,ścianę" i to nawet kilka razy podczas jednych zawodów, to znaczy że doświadczył kryzysów i chwilowych spadków energii. To nie była słynna ,,ściana". Gdyby go dopadła, wtedy to osłabienie nie opuściłoby go aż do samego końca, czyli do mety. Przed finiszem nie mógłby się już zregenerować i słabłby z każdą chwilą. 


Kiedy ,,wyrasta" ściana?

Zupełny brak sił może dopaść nas na każdym dystansie. Niezależnie czy jest to właśnie maraton, czy bieg na 10 kilometrów. To się zdarza, gdy zaczniemy zbyt szybko biec od początku i przekroczymy granicę własnej wytrzymałości. Nie warto więc przejmować się tekstami doświadczonych biegaczy, że ,,ściana" zaczyna się po ok. 35 kilometrze w maratonie. Jeśli nieprawidłowo oszacujemy własne możliwości, to może to nastąpić dużo wcześniej.     


Dobranie treningu

Ważną kwestią jest odpowiednie przygotowanie, a potem dobranie właściwego tempa w czasie zawodów.  Te dwa elementy są kluczowe. Nie warto podchodzić do biegu na zasadzie, ,,a może się uda". Musimy dokładnie wiedzieć na ile jest nas stać, aby później nie skończyło się osłabieniem i truchtaniem do mety poniżej oczekiwanego rezultatu lub też nawet zejściem z trasy. Dobranie odpowiedniego tempa jest kluczem. Nawet biegnąc tylko kilka sekund szybciej na kilometr możemy doprowadzić do utraty sił. To dość cienka granica i trzeba się z tym liczyć. Czasami ryzyko się opłaca, a innym razem taka próba jest niestety nieudana. Należy zatem na treningach pracować nad wygenerowaniem odpowiedniego poziomu.   


Przemęczenie organizmu

Jeśli ktoś na treningach ,,zarzyna" się i po zajęciach jest wyczerpany, to w konsekwencji może doprowadzić do wyczerpania. Warto tu pomyśleć, żeby np. bezpośrednio przed priorytetowym biegiem starać się inne starty traktować treningowo. Wzięcie udziału na kilka lub kilkanaście dni w biegu, w którym damy z siebie wszystko może być krokiem nieodpowiedzialnym. Po prostu nie zdążymy się zregenerować na kolejny start.    


Jedzenie i picie

Podczas wysiłku tracimy energię, odwadniamy się, zakwaszamy organizm i wraz z potem pozbywamy się wielu cennych substancji odżywczych. Ważną kwestią jest więc odżywianie  przed zawodami jak i w trakcie. Jedzenie węglowodanów pozwala dostarczyć i zgromadzić zapasy glikogenu. Jest to podstawowy składnik energii dla naszych mięśni. Bez tego ,,paliwa" organizm zacznie słabnąć i nie będzie w stanie dalej podjąć odpowiedniego wysiłku. W trakcie zawodów energię można dostarczać spożywając produkty węglowodanowe oraz żele energetyczne. Tak samo ważne jest popijanie podczas biegu wody oraz napojów izotonicznych. Odwodnienie grozi osłabieniem organizmu. 

Reasumując można stwierdzić, że niewłaściwe odżywianie się może grozić podczas zawodów spadkiem sił i zderzeniem się ze ,,ścianą". 


Jak nie wpaść na ,,ścianę"?

  • Ważny jest systematyczny trening. Nie zaniedbuj długich wybiegań, interwałów, jak i biegów progowych pozwalających przesunąć granice zakwaszenia organizmu. Trzeba przyzwyczajać ciało do wysiłku.
  • Podczas przygotowania do maratonu nie należy się przeforsowywać. Jeśli w trakcie treningów stosujemy zbyt duże obciążenia, to efekt może być odwrotny od zamierzonego. Przemęczony organizm nie podoła wysiłkowi w trakcie zawodów. Należy więc trenować odpowiednio do własnych możliwości. 
  • Nie zapominajmy o spożywaniu zbilansowanych posiłków i wypijaniu co najmniej 2 litrów wody dziennie. 
  • Podczas zawodów nie warto narzucać sobie zbyt mocnego tempa. Lepiej zacząć wolniej. Jeśli nawet nie będzie sił na przyspieszenie w końcówce, to znaczy że nasz organizm nie był przygotowany na większy wysiłek. Następnym razem na pewno się uda. 
  • Nie warto bać się ,,ściany". Nie trzeba o niej myśleć i obawiać się, że nadejdzie. Jeśli przygotowania były właściwe, to nic się nie stanie. Nie warto jej przywoływać w myślach. Przed biegiem powinien być relaks i spokój.

 

Dodane komentarze