20.03.2019
0

Motywacja do treningu - jak nie zarzucić aktywności biegowej opowiada Karina Terzoni dziennikarka radiowej ,,czwórki"

Na początku przygody z bieganiem praktycznie każdy ma wielki zapała do tej formy aktywności ruchowej. Stałe postępy, poprawa formy ogólnej, poznawanie nowych osób podczas wspólnych wybiegań, to wszystko powoduje, że z chęcią wychodzimy na trening. Czasami jednak po pewnym czasie pojawiają się trudności, nawet zniechęcenie. O tym co zrobić i jak nie zarzucić aktywności biegowej opowiada Karina Terzoni dziennikarka radiowej ,,czwórki", motywatorka sportowa, która biega już od 5 lat.

Motywacja do treningu - jak nie zarzucić aktywności biegowej opowiada Karina Terzoni dziennikarka radiowej ,,czwórki

Nie odpuszczać

Dla jednych sukcesem jest, to żeby za każdym razem pobić swój rekord życiowy lub stanąć na podium. Czasami trudno jest im się pogodzić, gdy się to nie udało. Nie potrafią cieszyć się z aktywności samej w sobie. 

- Moim największym sukcesem jest to, że nigdy się nie poddaję - mówi Karina Terzoni. - Gdy przychodzi spadek motywacji, chwila zwątpienia, robię roszady w planach treningowych i startowych, następuje biegowy powiew świeżości i dalej biegnę przed siebie z uśmiechem na ustach. Odkąd dopasowałam formy startów i treningów do siebie (a nie oczekiwań społecznych i mody) sport przestał mnie stresować, stał się przyjemnością i relaksem.  Mam satysfakcję z każdej ,,życiówki", przekraczania kolejnych granic, wydłużania dystansów, ale dzięki mojemu wyluzowanemu podejściu gdy wiem, że na mecie będę później niż zakładałam, nie robię dramatu. Po prostu cieszę się atmosferą, przyrodą, towarzystwem innych biegaczy i samym biegiem. I to jest mój sukces!

Inspiracja

Wiele osób zaczęło biegać podpatrując znajomych lub dowiadując się o tej formie aktywności z mediów. Często próbują sami biegać lub też wybierają się na spotkania grupowe. Widząc roześmiane twarze ludzi, którzy mimo intensywnego treningu okazują radość sami z chęcią wchodzą w ten świat. 

- Od ponad 4 lat prowadzę w Czwórce Polskim Radiu program „Rozbiegani”, w którym rozmawiam ze sportowcami wyczynowymi, trenerami, ambitnymi amatorami, ekspertami i ,,zajawkowiczami" - opowiada Karina Terzoni. - Temat biegania odmieniam przez wszystkie przypadki. Dzięki prowadzeniu tego programu, działalność w mediach społecznościowych i w tak zwanym realu udaje mi się zachęcać do aktywności sportowej coraz więcej osób. Co jakiś czas otrzymuję wiadomości, że dzięki moim programom ktoś zaczął biegać, schudł kilkanaście kilogramów, poszedł pierwszy raz do klubu fitness.. Również wśród moich najbliższych mam osoby, które właśnie ze mną pokonywały swoje pierwsze kilometry.  Ciesząc się tymi sukcesami postanowiłam rozszerzyć działalność i organizować warsztaty motywacyjne dla większych grup. Obracając się w biegowym środowisku, żyjąc  w dużych miastach często mamy mylny obraz świata. Wydaje nam się, że wszyscy są aktywni i zmotywowani do działania. Tymczasem otyłość została zakwalifikowana przez WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) jako epidemia. Coraz więcej osób ma problemy zdrowotne wynikające z braku ruchu, złego odżywiania, siedzącego trybu życia.  Jest naprawdę masa osób, które potrzebują pomocnej dłoni. Kogoś kto powie jak zacząć ćwiczyć, określić cel, podpowie jaką dyscyplinę sportu wybrać. Na moich warsztatach określamy właściwy cel sportowy (wg technik, które maksymalnie zwiększają szanse na realizację), szukamy motywacji zewnętrznej i wewnętrznej, budujemy strategię realizacji naszego celu, analizujemy przeszkody. Podchodzę do realizacji celów sportowych jak do super ważnego projektu w pracy. Ustalam datę finału, poszczególne etapy realizacji, zespół pracujący przy realizacji planu, podaję "na sztywno" dni i daty treningów , przewiduję przeszkody i szukam rozwiązań. Takie podejście zmienia nastawienie i myślenie o sporcie. Trening przestaje być tym czymś w planie dnia, co zawsze można przełożyć. Od teraz jest tak samo ważny jak wizyta u fryzjera, wywiadówka u dziecka w szkole czy spotkanie z koleżankami.

Nic na siłę

Wiele osób twierdzi, że sport i ruch jest im potrzebny ze względu na ich otyłość lub słabe zdrowie, jednak one nie chcą i nie lubią biegać. Najważniejsze, żeby same przekonały się do aktywności, bo jeśli nawet już zaczną coś ze sobą robić, to po pewnym czasie mogą to porzucić lub wykonywać ćwiczenia na siłę. Warto więc, aby każdy znalazł przyjemność w tym co chce robić. 

- Mam taką zasadę, że nigdy do niczego nie zmuszam - twierdzi Karina Terzoni. - Jeśli ktoś od początku przekonuje mnie, że nie lubi biegać, to mówię: "ok, poszukamy innej dyscypliny". Motywuję poprzez pozytywne przykłady, ciekawe opowieści, atrakcyjne imprezy biegowe, łączenie biegania z podróżowaniem. Mało kto zareaguje na hasło: "może pójdziesz pobiegać?", natomiast gdy opowiem o tym, że wyjechałam z grupą fantastycznych ludzi na półmaraton do Lizbony, zobaczyłam przepiękne miasto, jadłam soczyste arbuzy na trasie i lody na mecie, a cały wyjazd był tak niskobudżetowy, że wydałam mniej niż przez weekend nad polskim morzem, to takie teksty działają na wyobraźnię. Opowiadam też o niesamowitych ludziach, których poznaję, o niespotykanej w codziennym życiu serdeczności i bezinteresowności, możliwości obcowania z przyrodą, pokonywania własnych słabości, radości i dumy z tego, że znowu przekroczyło sie jakąś granicę. Naprawdę nikogo nie trzeba zmuszać. Tylko w tym tygodniu (jest środowy wieczór) trzy osoby z mojej pracy pochwaliły sie, że zaczęły biegać! I to są prawdziwe sukcesy! W raporcie badającym polską biegosferę czytałam, że najczęstszym  powodem rozpoczęcia treningów biegowych u większości biegaczy była chęć zrzucenia kilku kilogramów. Myślę, że na początku to jest fajna motywacja, ale bardzo szybko pojawiają sie kolejne: zgrana drużyna biegowa, zawody na które się zapisaliśmy, partner, który jest aktywny, albo nowe buty do biegania.

Po prstu radość

Nawet gdy zaczniemy biegać, to po jakimś czasie mogą pojawić się trudności, żeby wyjść na trening. Najbardziej zasłaniamy się brakiem czasu, obowiązkami, ale czasami po prostu nam się nie chce. Myśl o tym, że znowu czeka nas wysiłek fizyczny potrafi skutecznie zniechęcić do aktywności. 

- Znam sto osób, którym nie chciało sie wyjść na trening, nie znam nikogo kto żałowałby, że na trening poszedł - przekonuje Karina Terzoni. - Sport to czysta radość, zdrowie, oczyszczanie ze stresu, złych emocji, nabieranie dystansu. Dla mnie to także czas na książkę i muzykę. Lubię słuchać audiobooków i przygotowanych do biegania playlist.

Ostatnio zdobyłam kolejny, świetny argument. Anders Hansen, szwedzki psychiatra opisuje w swojej książce "W zdrowym ciele zdrowy mózg", wpływ aktywności fizycznej na powstawanie komórek mózgowych, poprawę umiejętności szybkiego zapamiętywania, kreatywność, niwelowanie stresu, bólu i lęku. Wszyscy chcemy lepiej sie czuć, dłużej żyć i mieć "jaśniejszy" umysł..., więc jak nie biegać? Dalajlama XIV stwierdziła: ,,Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione. Jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro. Dzisiaj jest właściwy dzień, aby kochać wierzyć i żyć w pełni".

Odpoczynek to też trening

W życiu ważna jest równowaga. Jeśli ją zachwiejemy, to nasz umysł będzie reagował w sposób negatywnie wpływający na nasze ciało i samopoczucie. Odpoczynek, relaks i regeneracja są równie ważne jak aktywność i wysiłek fizyczny. 

- Jestem za tym, żeby słuchać swojego organizmu - mówi Karina Terzoni. - Gdy jesteśmy chorzy, przemęczeni, mamy zły dzień czasami warto zrobić wakacje od biegania i wrócić kolejnego dnia na tak zwanej świeżości. Wielu ekspertów zaleca też nowe bodźce - zmianę systemów treningowych, zmianę tras, szukanie nowych wyzwań. Jeśli specjalizujemy się w maratonach czasami warto sprawdzić się na 10 km, ,,zdradzić" asfalt na rzecz gór, czy spróbować biegu z przeszkodami.

Zniechęcenie

Brak motywacji z wyjścia na trening wynika też z braku spełnienia własnych oczekiwań i marzeń. Czasami są one zbyt wygórowane. Porównujemy się do innych i chcemy tak jak oni osiągnąć ten sam pułap. Szybko i bezboleśnie. Poddając się mocnemu reżimowi treningowemu zapominamy o radości, odpoczynku i regeneracji ciągle zwiększając obciążenie. Takie podejście najczęściej doprowadza do załamania formy i zniechęcenia do dalszyego biegania. 

- Żyjemy w czasach w których jest olbrzymia presja społeczna, medialna, mediów społecznościowych na bycie idealnym niemal w każdej dziedzinie życia, również w sporcie amatorskim - tłumaczy Karina Terzoni. - Taki stan rzeczy nakręca na sukces, niektórych motywuje, ale wywołuje stres i lęk przed porażką. Po starcie w biegu mało kto zainteresuje się twoim samopoczuciem, jaka była trasa, jak się biegło. Niemal każdy zapyta o wynik. Jeśli nie będzie się mieścił w ramach oczekiwań, to padnie pytanie co tak słabo, co się stało. Sama w pewnym momencie wpadłam w taką spiralę oczekiwań. Doprowadziło to do sytuacji w której moja pasja, coś co powinno być relaksem i przyjemnością, zaczęło mnie stresować. W takiej sytuacji możesz zmienić podejście, dyscyplinę.., .ale najłatwiej rzucić treningi. Ma to związek z brakiem motywacji wewnętrznej i nadmiarem motywacji zewnętrznej, która prowadzi do szybkiego wypalenia. Gdy nie dostajemy nagrody (w postaci ,,życiówki", uznania kolegów, pochwał, ,,lajków") łatwo odpuszczamy. Ostatnio czytałam też o ciekawym spostrzeżeniu w książce " Unfuck Yourself" autorstwa  Gary John Bishop. Mianowicie jesteśmy dla samych siebie bardzo surowi, mamy wygórowane oczekiwania i bardzo źle się do siebie odnosimy w dialogu wewnętrznym. Bombardując się negatywna energią, mówiąc w myślach do siebie ,,ale jestem beznadziejny", ,,znowu dałem ciała", ,,następnym razem też się nie uda", doprowadzamy do mechanizmu samospełniającej się przepowiedni. Autor doradza by wypowiedzieć na głos  negatywne zdanie, które skierowaliśmy do siebie i zastanowić się czy powiedzielibyśmy tak do szefa, męża czy dziecka. Z pewnością nie. Bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiali.

Tu doradzam sposób postrzegania porażek przez pewnego znanego sportowca: "Nic nie jest podawane na tacy – każdy zawsze trafia na jakieś przeszkody po drodze. Kiedy się pojawią, zastanów się jak je pokonać, a nie myśl o tym, że to już koniec drogi." - Michael Jordan

Zimno wszędzie

Z ust osób, które obserwują biegaczy pada często pytanie, czy zimą też się trenuje. Niektórym trudno jest zrozumieć, że przy minusowej temperaturze można biegać i po wszystkim czuć wielką radość. 

- Przez większość swojego życia miałam słomiany zapał do sportu dlatego stosuję zasadę "zero tolerancji wobec lenistwa" - twierdzi stanowczo Karina Terzoni. - Jeśli mam zaplanowane treningi, to traktuję je tak samo serio jak spotkanie zawodowe. Przecież nie odwołuję wywiadu, bo jest zimno, natomiast dopuszczam delikatną modyfikacje planów np. bieżnię mechaniczna zamiast biegania na zewnątrz. W moim przypadku świetnie sprawdza się metoda "siłą rozpędu", czyli po pracy nie wracam do domu, tylko od razu idę na trening. Zawsze dobrym pomysłem i wspaniałą motywacją są treningi drużynowe lub po prostu umówienie sie z kimś na bieganie. Poza tym mówi sie, że nie ma złej pogody na bieganie, są tylko źle ubrani biegacze.

Cel

Wiele osób wiesza sobie na lodówce, ścianie lub kładzie na biurko kartki z motywacyjnymi cytatami. One powodują, że po raz kolejny ruszają pobiegać. Inni realizują swój plan, marzenia lub własne potrzeby. Dlatego mimo trudności i czasami niechęci do wyjścia na trening, systematycznie biegają nie odpuszczając tej aktywności. Na wiele osób działają też czynniki zewnętrzne, które mocno determinują ich do wysiłku. Jest wiele sposobów, aby wytrwać w postanowieniu i cieszyć się swoją pasją. 

- Motywacja wewnętrzna, to najprościej mówiąc zrealizowanie jakiegoś celu tylko i wyłącznie z własnej potrzeby, dlatego, że sprawia nam to przyjemność, chcemy to zrobić - mówi Karina Terzoni. - Realizacja zadania sama w sobie jest przyjemnością. Posługując sie przykładem biegania motywacją wewnętrzną może być: lubię czynność biegania, chcę sie odchudzić, chcę być zdrowszy, lubię uczucie towarzyszące mi po treningu, mam czas na planowanie dnia, słuchanie muzyki czy audiobooka. Wykonywanie tej czynności jest już nagrodą samą w sobie (choć mogą być jeszcze dodatkowe bonusy jak np. utrata kilogramów). 

Motywacja zewnętrzna, to angażowanie się w czynność z powodu chęci uzyskania nagrody lub spełnienia oczekiwań np. popularność w mediach społeczościowych, wpisanie się w obowiązujące kanony piękna, przypodobanie się szefowi, który biega, zyskanie medali/nagród, spełnienie oczekiwań partnera, który inaczej wyobraża sobie nasz wygląd/styl życia. Według ekspertów najlepsze efekty możemy uzyskać łącząc motywację zewnętrzną z motywacja wewnętrzną.

 

Dodane komentarze