Początki mojej przygody

Biegam dla przyjemności nie na czas - czy to wyklucza mnie z grona biegaczy?

Latem mnie rok odkąd zaczęłam swoją przygodę z bieganiem..
Jako laik zaczęłam od najprostszego planu, który nakazywał mi więcej marszu niż biegania. Mijały dni, tygodnie, proporcje biegu zmieniały się, a ja stawiałam sobie nowe wyzwania.. pierwszym który pamietam był bieg przez 30 minut bez marszu. Podjęłam próbę.. z każdym treningiem przybliżałam się do realizacji celu. Przyszła jesień, w związku z czym częściej biegałam po bieżni niż na mieście no i udało się.
 

Dodane komentarze

Czuczi - zdecydowanie jesteś w większości :) nawet jak ktoś robi wyniki to i tak przede wszystkim każdy biega dla przyjemności :)
Odpowiedz